Słowo Boże
Słowo prorocze
Bertha Dudde ...
Czasy ostateczne
Boże Narodzenie
New Age - Ostrzeżenie
Dogmaty i obcy Bogowie
Aktualne Tematy
Zostać zbawionym
Krótko o mnie ...
Pliki, ich zawartość
Powrót do Boga 1 - Word doc.
Powrót do Boga 1 - PDF
Powrót do Boga 2- Word doc.
Powrót do Boga 2 - PDF
Uświadomienie, Pocieszenie - Word doc.
Uświadomienie, pocieszenie- PDF
Tajemnica człowiek - Word doc.
Tajemnica człowiek - PDF
Boży plan uzdrowienia - Word doc.
Boży plan uzdrowienia - PDF
Ewangelia miłości - Word doc.
Ewangelia miłości - PDF
Jezus Chrystus -Word doc.
Jezus Chrystus - PDF
Służyć w miłości - Word doc.
Służyć w miłości - PDF
Kontakt do mnie
Pokrewne linki
Redakcja/Impresum
BERTHA DUDDE -NOWE OBJAWIENIA
Boże Narodzenie

 

Boże Narodzenie .... to przeogromny akt  Bożego Miłosierdzia ....

 

Kochani ...
Kiedy obserwujemy świat nasz przez pryzmę Bożych przykazań, kiedy obserwujemy go sercem wypełnionym
miłością do Boga, to staje się nam świadomym, jak niewielu pośród nas tak naprawdę rozpoznało to wielkie Jezusowe Mysterium, jak niewielu traktuje je z całą powagą. Akurat teraz w dniach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, widzi się wyraźnie co świat pod płaszczykiem "Boże Narodzenie" tak naprawdę czyni, co on z pojęciem "Boże Narodzenie" kojarzy. Handel liczy na wielkie obroty, ludzie cieszą się na obfitość stołu oraz prezenty, dzieci oczekują "Dzieciątka" Wszędzie obserwować można wielki pośpiech i hektykę ... nerwową atmosferę przy zakupach związanych ze świętami. Tyle rzeczy uważa się za nieodzowne, jeszcze to i tamto, wszystko to musi się na święta mieć, bo inaczej nie ma prawdziwych świąt. Ale co tak naprawdę sprawia że święta Bożego Narodzenia obchodzi się prawdziwie? To nie choinka, ani też suto zastawiony świąteczny stół, to nie wspaniała dekoracja czy też wielkie prezenty o nie, gdyż tak naprawdę nie o to chodzi. Boże Narodzenie ... co ono tak naprawdę dla nas ludzi oznacza, co ono nam przyniosło? .... Jesteśmy tego sobie podczas wigilijnej wieczerzy tak naprawdę w pełnym rozmiarze jego znaczenia świadomi?  Czy raczej są nasze myśli i serca tylko przy rodzinie, prezentach czy też przy jedzeniu .... Chrystusowe Urodziny! ... ten przeogromny Akt Miłosierdzia, wielkiej Bożej miłości do nas zagubionych dzieci, Jego do nas bezgraniczna miłość, Jego przeogromne za nas męki i cierpienia, Jego na krzyżu za nas śmierć .... dla odkupienia naszych, popełnionych z pyszności grzechów które to
doprowadziły do naszego upadku, które spowodowały że znaleźliśmy się od Boga tak daleko, że nikt już nie był w stanie odbierać w swoim wnętrzu Jego słowa, lub też uwierzyć w Niego. Ludzkość pozbawiona miłości pozostała by zgubiona, gdyby nie Jezus Chrystus, który Swoim przyjściem i zbawiennym Aktem miłosierdzia zbudował nam most do Boga prowadzący, otwarł dla nas bramę prowadzącą do naszej wiekuistej niebiańskiej ojczyzny ... Tak kochani ... to wszystko zawdzięczamy Jemu ... Jezusowi Chrystusowi w Którym Sam Bóg do nas przyszedł, abyśmy mogli znowu do domu powrócić. To właśnie jest prawdziwe Boże Narodzenie ... i tego nikt nie powinien przy wigilijnym stole zapomnieć .... aby okazać Chrystusowi ... Panu naszemu naszą wielką wdzięczność, ofiarować Mu w urodzinowym prezeńcie naszą wzajemną miłość .... To jest prawdziwy, głębszy sens Bożego narodzenia ....

Wszystkim czytelnikom życzę spokojnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia
Boguslaw     


(19 grudnia 2014)

 

Oto parę objawień Pana dotyczących tego wielkiego wydarzenia ...


Bertha Dudde, Objawienie Nr. 8141                                                z dnia 01 i 02.04.1962

„A słowo ciałem się stało” ....

„A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” .... Ja Sam, to wiekuiste Słowo, zstąpiłem na ziemię i przyjąłem ciało. .... Był to akt przeogromnej miłości oraz miłosierdzia, że Ja poczułem taką potrzebę, aby nawiązać kontakt z ludzkością, która się nieskończenie daleko ode Mnie oddaliła, która nie była już zdolna do odbierania Mojego głosu, która nie potrafiła już ułyszeć w sobie Mojego głosu i która nie miała z Odwiecznym Słowem żadnego powiązania .... Ludzie sami spowodowali tą ich wielką ode Mnie odległość, i przenigdy nie byliby oni w stanie z własnach sił tą tak wielką odległość przezwyciężyć .... ją znieść. Już nigdy więcej nie było by to dla nich możliwe, aby słuchać Mojego słowa tak  jak to jeszcze na samym początku możliwe było, kiedy Ja mogłem się z Moimi ... przeze Mnie do życia powołanymi istotami słowem wymienić .... Dlatego też pokonała Moja miłość nawet tą największą odległość .... Ja Sam przyszedłem na ziemię przyjmując ciało, i teraz starałem się nawiązać kontakt z Moimi stworzeniami, aby znowu do nich przemówić, i zbudować dla nich most, który by ich poprowadził z powrotem do Mnie, do królestwa światła oraz błogości ....

            Ja Sam jestem tym odwiecznym głosem, lecz Ja nie mógłbym do żadnego z ludzi z góry przemówić, nie przenosząc ich jednocześnie do stanu przymusu, którzy jako wolne stworzenia ze Mnie swój początek wzięły. Oni powinni byli wstąpić na most do Mnie prowadzący w pełnej swobodzie ich woli, i Ja to osiągnąć mogłem jedynie przez Moje zwrócenie się do nich, które jednak nie mogło mieć miejsca w jakiś nadzwyczajny sposób, ono miało brzmieć jak słowo od człowieka do człowieka wypowiedziane. I dlatego też przyjąłem ciało człowieka .... Ja przyjąłem ludzką powłokę Jezusa i w niej się znajdując do ludzi się zwracałem ....

            Ale było to Moje słowo które teraz dla nich zabrzmiało, i Ja mogłem za pośrednictwem tego słowa wskazać ludziom drogę, Ja mogłem ich pouczać i im Moją wolę oznajmiać, Ja mogłem im oznajmiać Moją ewangelię, Bożą naukę, która powinna przenieść ich dusze w stan, w którym każdy człowiek sam Moje słowo w sobie odbierać potrafi, jeśli było to jego poważną wolą .... Ale najpierw ludzie musieli  zostać zbawieni od grzechu, oraz od śmierci, najpierw musiała zostać przeze Mnie zmazna ich tamtejsza wina grzechu odpadu ode Mnie, aby mogła zostać potem ukoronowana ich więź ze Mną przez wylanie Mojego Ducha, aby człowiek potem sam mógł głos Mój w sobie odbierać, tak jak to na samym początku było ....

„A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” Jak mało ludzi rozumie sens tych słów; Wiekuiste Słowo zstąpiło osobiście na ziemię, gdyż ludzkość znajdowała się w wielkiej potrzebie, i ona o jej godnym pożałowania stanie nic nie wiedziała, o brakującym jej świetle, o duchowej ciemności w której ona się poruszała .... Ona znajdowała się zupełnie na boku ... z dala ode Mnie ... i niczego nie czyniła aby ten odstęp pomiędzy Mną a nią pomniejszyć. I ludziom można było dopomóc jedynie przez pouczenie ich, które odpowiadało prawdzie .... Oni musieli się dowiedzieć co jest wolą ich Boga i Stworzyciela, i zawartość tej woli musiała im przeze Mnie Samego oznajmiona zostać .... Ja Sam musiałem się do nich zwrócić i mogłem to uczynić tylko przez człowieka .... A więc Ja Sam się w tego człowieka wcieliłem i tylko w ten sposób stało się możliwe nauczanie ludzi w pełnej prawdzie i zwrócenie im uwagi na ich niewłaściwy sposób prowadzenia  życia. Ja mogłem im teraz Moją wolę oznajmić i być dla nich przykładem Moim życiem, jak oni żyć powinni aby mogli się oni znowu z ich duchowej ciemności wydostać i iść drogą którą Ja ludziom wyskazałem, aby mogli oni znowu dotrzeć do wiecznego życia. Gdyż byli oni pod wpływem Mojego przeciwnika, który ciągle ich skłaniał do życia pozbawionego miłości, w którym to oni pozbawieni byli siły i takimi pozostawali, tak że nic dla ich duchowego wzrostu uczynić nie mogli.

            Ja Sam dałem im na to dowód, że miłość oddziaływuje jako siła. Ja uleczałem chorych i czyniłem także inne cuda, które jedynie siła miłości spowodować mogła .... Ja wyjaśniłem im też,  jakie skutki mieć będzi życie prowadzone bez miłości .... Ponieważ Ja musiałem najpierw ludziom wytłumaczyć, dlaczego się oni w duchowej oraz cielesnej biedzie znajdowali .... Ja musiałem ich zapoznać z tym, że ich stan jako człowiek żadnym błogim stanem nie jest, i co więc oni czynić powinni, aby mogli oni osiągnąć stan błogości .... I wszystko to musieli oni z usłyszeć Bożych ust .... Oni musieli usłyszeć Moje słowo, a więc to Słowo Samo na ziemię zstąpiło i przyjęło ludzkie ciało .... W ich prastanie rozbrzmiewało to Słowo we wnętrzu każdej jednej istoty i było powodem ich stanu niezmiernej błogości .... I z tej błogości istoty te jednak same zrezygnowały, ponieważ dobrowolnie się one ode Mnie oddaliły i dlatego też nie mogły już one usłyszeć Mojego słowa, bo to słowo było bezpośrednim promieniowaniem miłości z Mojej strony, które ale istoty te z powrotem odsyłały. Ta przeogromna naziemska bieda spowodowała że Moja miłość oraz Moje miłosierdzie postanowiły się do nich zbliżyć i pomimo ich wzbraniania się wyjść im jako Słowo naprzeciw .... I kto tylko małą iskiereczkę miłości w sobie rozpalił, ten też Mnie rozpoznał i przyjął Moje słowo .... On rozponał też we Mnie to co Boskie i poszedł za Mną  .... Lecz najczęściej widziano we Mnie jedynie człowieka i Moje słowo miało jedynie wartość ludzkiego słowa. Ja znajdowałem się pośród nich, a oni Mnie nie rozpoznali, lecz pomimo tego Ja mogłem im oznajmić Ewangelię Miłości, Ja mogłem ciągle na nowo przedstawiać ludziom tą Bożą naukę, i Ja mogłem sobie wyszkolić Moich uczni i ich potem z Moim zleceniem wysłać w świat, aby wygłaszali Moją Ewangelię i dawali świadectwo Mnie Samego ....

      „Słowo” zeszło osobiście na ziemię, i przyjęło  postać ludzkiego ciała na błogosławieństwo dla ludzkości ....  

I zawsze wtedy kiedy Moje słowo rozbrzmiewa, to Moja nieskończenie wielka miłość, oraz Moje miłosierdzie, płyną w dół ku ludzkości i promieniują swoją miłością do ludzkich serc, które chętnie Moje słowo przyjmują, które jego wysłuchują, jako głos ich Ojca rozpoznają i Mi wdzięczni są, za ten wielki dar Bożego Miłosierdzia .... Gdyż Ja Sam, tym wiekuistym słowem jestem .... a kto Mnie wysłuchuje, ten wstępuje ze Mną w ścisły związek i on będzie też mógł swój ostateczny cel na ziemi osiągnąć, on znajdzie swoje całkowite się ze Mną połączenie ... ze swoim Bogiem i Ojcem do Którego on już ostatecznie powrócił i na wieki błogim pozostanie .... Amen

B.D. Nr. 7731                                                 26 i 27.10.1960 

Sam Bóg staje się człowiekiem w Jezusie ....

Największą dla was ludzi tajemnicą jest i pozostanie Moje stanie się człowiekiem w Jezusie Chrystusie .... I chociarz zostaje wam to w taki sposób wytłumaczone, aby wy to pojąć mogliście, to pomimo tego pozostanie to dla was tajemnicą, ponieważ Ja wam, Mojej istoty nie mogę tak wytłumaczyć, aby to było dla was zupełnie zrozumiale, bo wy myślącą istotę zawsze z osobowością kojarzycie .... i dlatego też wy sobie Boga jako osobę .... jako „ograniczoną” istotę wyobrażacie i to ograniczenie również na Jezusa Chrystusa przenosicie, Który tak samo dwie istoty w Sobie jednoczy. Lecz takie wyobrażenie jest błędne, ponieważ Moja Istota nie jest do zgłębienia, Ona jest tą wszystko ogarniającą i wypełniającą siłą, która nie zna żadnych ograniczeń, lecz mimo to zdolna jest do myślenia i posiada własną wolę.

            Dla was wyobrażenie sobie Mojej Istoty je niemożliością, ponieważ wy ograniczeni jesteście, gdyż nie osiągnęliście jeszcze waszej doskonałości, która to ograniczenie znosi. Lecz pomimo tego, jesteście nosicielami tej siły, lecz w ograniczonym rozmiarze tą siłą wypełnieni, którą jednak człowiek Jezus w całej jej pełni  sobie posiadał, i ją dlatego przyjąć potrafił, ponieważ był doskonały, a więc osiągnął poprzez Jego w miłości przeminę stan boskości .... Dla niego nie istniało żadne ograniczenie napływającej do niego Bożej siły, Ona .... Moja Praistota .... Boża siła miłości, całkowicie Go przenikała .... i była w Nim .... Tak wię Ja Sam w Nim znajdować się mogłem, Którego powłoka tak się przygotowała, że możliwe było jej całkowite przenikanie, które nie spowodowało jednak jej unicestwienia, na wskutek pochłonięcia jej przez Moją siłę.

            Tak wię można by mówić o „Bogu” Który uczynił, stał się widoczny w naziemskiej powłoce człowieka Jezus, gdyż jako odwiecznie źródło energi nie mogłem być dla żadnej istoty widzialnym, i przenigdy żadna istota by tego nie wytrzymała, gdyby spojrzała w to niesamowote Morze Ognia Mojej Miłości .... A więc Ja Sam musiałem stworzyć sobie pewne ograniczenie .... Ja musiałem wybrać jakąś formę, która była by dla was ludzi widzialna, i tą formę Moimi promieniami całkowicie przenikać. A więc nic ludzkiego już nie pozostało, wszystko było Duchem ze Mnie, a więc Jezus był Bogiem .... Ja stałem się człowiekiem, ale tylko po to aby jako człowiek spełnić pewną misję, aby zmazać waszą prawinę. Ale nie pozostał już człowiek Jezus, gdyż Jezus stał się boskim przez Jego naziemką drogę, On całkowicie stopił się ze Mną ... ze Swoim Stworzycielem i Ojcem od wieczności .... Moja Praistota się w Nim zamanifestowała .... Odwieczny Duch, Który wszystko wypełnia, przyjął w Jezusie  widoczną postać .... I tak stałem się widocznym dla wszystkich Moich dzieci, które tak daleko dojrzeją że będą mogły wytrzymać oglądanie Mojej Istoty, że bądą Mnie mogły twarz w twarz zobaczyć .... Amen
 

B.D. Nr. 8250                                                      24.08.1962 

Bóg i Jezus to jedno i to samo  ....  Stanie się Boga człowiekiem ....

Że stan ludzkiego ducha coraz bardziej się ściemnił spowodowane jest także tym, że stanie się jednością Boga z Jezusem nie zostało przez ludzkość właściwie zrozumiane .... i że z tego powodu nie ma też właściwego wyrozumienia dla stania sie Boga człowiekiem .... Przez naukę o „trzyosobowej Boskości” ludzkość zaczęła błędnie rozumować. Lecz ciągle na nowo trzeba podkreślać, że wiekuista Boskość nie może być widziana jako osobowość .... i że nie jest ona inaczej wyobrażalna, jak tylko siła, energia, która wypełnia całą nieskończoność  .... Siły tej nie można ograniczyć, dlatego też nie może być ona widziana jako jakaś postać ... forma. Ale ona może pewną formę zupełnie przeniknąć .... I taki przebieg całkowitego przenikania Bożą siłą miał miejsce u człowieka Jezus.

            On pełen był miłości, a miłość to prasubstncja wiekuistej Boskości .... która jest bez ustanku wypromieniowywana w nieskończoność, która sprawia że wszystko powstaje i która to co powstało przy życiu utrzymuje .... I ta właśnie Boża siła miłości przenikała ludzką postać Jezusa, a więc się w Nim manifestowała .... Boża Praistota zajęła miejsce w człowieku Jezus i Bóg stał się człowiekiem .... a ponieważ Jezus całkowicie wypełniony był prausubstancją Boga, więc stał się Bogiem .... bo nawet jego zewnętrzna ludzka powłoka mogła po Jego śmierci na krzyżu, całkowicie uduchowiona, z Bogiem się zjednoczyć, a więc stał się Jezus wyobrażalną Boskością, gdyż człowiek sobie inaczej Boga wyobrazić nie potrafi jak w Jezusie ..... lecz nigdy nie może być tutaj mowa o dwóch osobach ....

            Jezus osiągnął już na ziemi ten cel, a mianowicie zupełny stan Boskości, który wszystkie stworzone istoty osiągnąć powinne .... gdyż Bóg chciał stworzyć istoty na Swoje podobieństwo, których jednak pełną doskonałość ich własna wola sama osiągnąć musi. Jezus przez Swoje w miłości życie osiągnoł nie tylko to „uboskowienie”, On przez Swoje zbawienne dzieło zmazał także winę grzechu całej ludzkości .... bo skorzystał on z Bożej siły, bez której nie byłby On wstanie znieść to strasze cierpienie oraz Jego na krzyżu śmierć .... i ta siła miłości była Bożym Praelementem, a więc Sam Bóg znajdował się w całej pełni Swojej istoty w człowieku o imieniu  Jezus i spełnił to zbawienne dzieło ....

            Ale gdy wy ludzie o trzyosobowym Bogu mówicie, to jest to pojęcie w błąd wprowadzające, ponieważ Wiekuistej Boskości nie można kojarzyć z osobą, gdyż Ona jest tylko miłością, i ta miłość zamanifestowała się w Jezusie i w Jezusie działał tylko wiekuisty Boży Duch, i On jest dla wszystkich istot tylko w Jezusie wyobrażalny .... ponieważ niegdyś przez Boga stworzone istoty tylko dlatego od Niego odpadły, bo Go nie mogły widzieć .... i On stał się w Jezusie dla nich widzialnym Bogiem .... Lecz Jezus nie jest drugą osobą, którą powinno się obok Boga widzieć  .... On jest Bogiem, bo Bóg jest siłą miłości, Która zupełnie uduchowioną formę przeniknęła, a więc była ono jeszcze tylko Bożą prasubstancją i dlatego tylko dla tych istot widzialna, które się tak samo uduchowiły, aby móc widzieć to co duchowej natury ....

            Jeśli więc mówi się o Ojcu, Synu i Duchu świętym, to jest to jako określenie Bożej istoty wtedy właściwe .... gdy Ojciec jako Miłość, Syn jako Mądrość, oraz Duch święty jako Siła, jako Wola, lub jako Boża Moc uznawane będą .... Gdyż istota Boga to Miłość, Mądrość i Moc .... Ale cel, który Bóg sobie wyznaczył przy stwarzniu istot .... a mianowicie ich uboskowienie z ich wolnej woli, gdy tylko osiągnięty zostanie, to uzsadnia on także akt stania się Boga człowiekiem w Jezusie .... tą widzialną Boskość w Jezusie, podczas gdy trzyosobowa Boskość nie pozwala na wytłumczenie Jej zgodnie z prawdą.

            Ludzie sobie sami pojęcia stworzyli, które utrudniają duchowe dojrzewanie, gdyż można tylko zawołać Jednego Boga, i nie wolno jest się do trzech różnych Bogów modlić, ponieważ Sam Bóg chce zostać rozpoznany w Jezusie i dlatego wolno nam modlić tylko do Niego Samego w Jezusie Chrystusie. I On od wszystkich ludzi tego uznania wymaga, ponieważ Mu ono niegdyś odmówione zostało i że jednocześnie uznane zostać musi Jezusowe zbawienne dzieło .... Gdyż żaden człowiek sam, bez Jezusa Chrystusa nie może znaleźć przebaczenia jego prawiny, i dlatego człowiek musi swoją do Niego przynależność wyznać .... On  musi w to wierzyć, że Sam Bóg się ludzkością zajął i spełnił w Jezusie dzieło zbawienia .... Amen

B.D. Nr. 6130                                                      09.12.1954   

Uzasadnienie przyjścia na ziemię Jezusa Chrystusa ....


Akt miłosierdzia ....

Pełen litości spoglądałem z góry na ziemię, na zniewoloną ludzkość .... Ja widziałem tą wielką biedę, którą ona wprawdzie sama zawiniła, ale Ja widziałem również wielką jej słabość której ciężar tak mocno ją przygniatał, że nie potrafiła się ona z własnych sił podnieść .... I Moja miłość tak silna się stała, że Ja zapragnąłem przyjść z pomocą tej cierpiącej ludzkości .... Moja miłość była tak duża, że Ja Sam na ziemię zstąpiłem aby uwolnić ludzi od ciężaru ich grzechu, i aby otworzyć znowu ich powrotną do Mnie drogę. Moje przyjście na ziemie było aktem miłości oraz miłosierdzia waszego Stworzyciela oraz Ojca od wieczności .... Ja chciałem przynieść ludziom pokój oraz uzdrowienie .... Ja chciałem aby oni mogli się znowu ze światła oraz siły cieszyć, które to utraciły przez ich grzech  „ich buntu w stosunku do Mnie ” .... Ludzkość tkiwła tak głęboko w ciemności, i ona nie mogła się już z niej uwolnić ponieważ była ona zupełnie pozbawiona siły .... Był to nadzwyczaj nieszczęśliwy stan w którym się ona znajdowała, gdyż była ona trzymana w niewoli przez pana który miał nad nią władzę i który ją przez wieki w niewoli trzymać chciał ....

Ale Ja również miałem do was prawo, ponieważ wy niegdyś zostaliście z Mojej siły do życia powołani .... I Ja nie dopuszczę do utraty Mego do was prawa .... Ja byłem gotowy do tego, aby o was z Moim przeciwnikiem walczyć, i dlatego też przyszedłem na ziemię, gdyż nie to co Boskie tą walkę prowadzić chciało, a tylko sama Miłość i ona się właśnie w ludzkie ciało wcieliła .... a  więc tak samo, jak gdyby człowiek podjął się tej walki z Moim przeciwnikiem, i który jako broni jedynie miłości używał, a więc miłość prowadziła tą walkę, to miłość skłoniła Mnie do zstąpienia na ziemię i do zamieszkania w człowieku którym był Jezus .... Który Mi z całej Swej duszy oddany był, i Który wszystkimi Swoimi zmysłami dążył do połączenia się ze Mną, Który to sam światłą duszę w sobie nosił, która swoim upadłym braciom pomóc chciała, aby mogli oni znowu do Ojca w górę podążać i stać się błogimi.

            To co doskonłe pozostało .... chciało temu co się niedoskonałym stało dopomóc w odzyskaniu swej doskonałości .... Sama miłość udzielić się chciała, aby tym którzy zniewoleni byli znowu wolność przynieść .... I dlatego Ja Sam zszedłem w dół, na ziemię, gdyż nie zamknąłem się przed zawołaniami o pomoc proszącymi, które z ziemi do Mnie się wznosiły .... Ja przyszedłem jako Ratownik i Zbawiciel, aby przynieść pokój wszystkim tym którzy są dobrej woli .... kiedy nadszedł czas w którym ludzkość już tak nisko upadła, że trzeba było przyjść jej z pomocą, jeśli nie miała ona uledz zupełnemu zepsuciu .... Tak więc spełniło się to, co już dużo wcześniej zapowiedziane zostało .... Światło zstąpiło na ziemię i świeciło w ciemności, lecz ciemność tego światła nie rozpoznała, i tylko niewielu rozpoznało je jako tego Uzdrowiciela, który z góry zesłany został aby zbawić ludzkość i przynieść pokój wszystkim tym, którzy są dobrej woli .... Amen

B.D. Nr. 5280            Boże Narodzenie 25.12.1951

Nasz Ojciec ....

Wy, dzieci miłości Mojej, Ja was na wieki nie opuszczę ... nawet jeśli jeszcze nieskończenie długo trwać to będzie, aż wy się świadomie Moimi staniecie. Moja do was miłość pozostanie niezmienną i tak długo nie zazna spokoju, aż was znowu dla Siebie pozyska. I dlatego też Ja Sam na ziemię przyszedłem, dlatego pozwoliłem Siebie jak człowieka przybić do krzyża, dlatego przychodzę raz po raz do was ludzi w postaci słowa i próbuję wam uczynić zrozumiałym kim wy jesteście ... a kim się stać powinniście. Dla was powstało wszystko, każde jedno stworzone dzieło jest środkiem za pomocą ktąrego Ja chcę was ostatecznie odzyskać, a wszystko co dzieje się na ziemi oraz w całym uniwersum jest zaplanowane od wieków abyście mogli na powrót stać się błogimi ...

Dla was ludzi, którzy nie jesteście jeszcze świadomie Moimi dziećmi, jestem jedynie daleko od was znajdującym się Bogiem, jeśli wy wogóle jeszcze w Boga wierzycie. I dopiero kiedy Ja stanę się dla was Ojcem, to cel został osiągnięty ... że Ja was jako Moje dzieci do Mego serca dołączyć mogę. Lecz bardzo długo to trwa, aż wy Boga jako waszego Ojca tak naprawdę rozpoznacie. I dlatego też Ja sam jako dzieciątko na ziemię zstąpiłem, aby rozpalić w was waszą do Mnie miłość;  a ponieważ wy mi waszej dziecięcej do Ojca miłości nie okazujecie, to Ja chciałem być kochanym przez was jako małe dziciątko, aby najpierw rozpalić w was miłość, to pełne błogości uczucie, które czyni was podobnymi do Mnie, jeśli wy stopień waszej miłości z waszej woli podniesiecie. Jako dzieciątko Ja się do was zbliżyłem, jako Boże dzieciątko chciałe zostać przez was rozpoznany i także kochany, i jako dzieciątko chciałem wasze serca na wieczność pozyskać. Ta miłość, którą wy do tego dzieciątka odczuwacie, jest już pewnym stopniem rozpoznania, jest ona stopniem dziecięcej do Mnie miłości, gdyż może się ona rozpalić do najgorętszego żaru, jeśli wy tego dzieciątka na ziemi rozwój uważnie śledzić bądziecie, aż do Jego największych cierpień oraz śmierci na krzyżu. Wasza miłość do tego dzieciątka Jesus musi się potęgować, jeśli wy o Jego misji wiecie, o Jego zbawiennym dziele dla całej ludzkości, które było powodem Jego przyjścia na ziemię. Kto temu małemu dzieciątku w żłobku swoją miłość podarować potrafi, ten jest też zdolny do prawdziwej dziecięcej miłości w stosunku do Mnie, bo miłość nie stoi w miejscu, ona jest jak ogień który wszystko w okół siebie pożera i dlatego staje się ogromnym. Tak samo szuka miłość która się już raz w ludzkim sercu rozpaliła ciągle nowego pożywenia, a wzmocniona miłość znajdzie Mnie jako Wiekuistą Miłość ... Gdyż miłość nieustannie do miłości podąża, dziecko to z pewnością swego Ojca rozpozna ofiarowując mu całe swoje serce ... A Moja miłość tego oczekuje i je zupełnie do siebie przyciąga ... gdyż miłość się połączyła, ona to dziecko z Ojcem zjednoczyła i sprawiła niezmiernie błogim ... Amen

 

                                     B.D. Objawienie Nr. 8707                                 24 i 25.12.1963

 Boże Narodzenie

Pełni wdzięczności i radości powinniście świętować Moje na ziemię przyjście, bo był to w stosunku do was akt niezmiernej miłości oraz litości. To dla was zajaśniało światło, które miało wam oświetlać drogę prowadzącą z ciemnej nocy ducha ... dla was ludzi, zakończył się czas głębokiej beznadziejności, dla was rozpoczął się nowy okres rozwoju ... Dla was przygotowana została droga, która z powrotem do Mnie prowadziła .... A przykładem na tej drodze był dla was Jezus Chrystus, który podjął się tej misji z miłości do Mnie, oraz do was, Jego upadłych braci i sióstr, bo On chciał przyprowadzić do Mnie z powrotem Moje dzieci, które już od nieskończenie długich czasów z dala ode Mnie przebywały, i które w bardzo nieszczęsnym położeniu się znajdowały. W ludzkiej szacie Jezusa zamieszkała pełna światłości dusza, istota która niegdyś ze Mnie wypromieniowana została, która Mi w miłości oddana była i przy Mnie pozostała kiedy to wielka ilość prze ze Mnie stworzonych praduchów ode Mnie odpadła ... Ta dusza znajdowała się w dzieciątku o imieniu Jezus, a cuda nad cudami już podzas Jego narodzin dawały świadectwo o Duchu bożym, który w tym dzieciątku zamieszkiwał ... Ale Jezus Chrystus musiał rozpocząć swoje życie tak samo jak każdy inny człowiek. On się narodził z panny o imieniu Maria, która była niepokalaną, a więc mogła ona przynieść na świat to Boże dzieciątko, nigdy nie grzesząc. A dusza Jezusa zamieszkać musiała w czystym ciele, ponieważ Ja sam w jego ludzkiej zewnętrznej powłoce zamieszkać zamierzałem, dlatego też ciało Jego było czyste i wolne od grzechu ... i takim też pozostało, chociarz On stale był napastowany przez ciemne istoty. One próbowały doprowadzić Go do duchowego upadku, ale On oparł się im, a wszystko nieczyste co się do Jego duszy przyczepiło Jego wielką miłością oczyścił. On oparł się wszelkim pokusom, a wszystko nieuduchowione co Jego ciało dręczyło, ponieważ znajdował się on w tym materialnym świecie, On uduchowił, On uczynił je posłusznym życzeniom Jego duszy, ponieważ pełen był miłości, a miłość zwycięży nad wszystkim, nawet nad największym wrogiem. Człowiek Jezus musiał najpierw doprowadzić do dojrzałości wszystkie jeszcze znajdujące się w Jego ciele duchowo niedojrzałe substancje, i dopiero potem Ja Sam, jako Wiekuista Miłość mogłem w nim zamieszkać, i dopiero wtedy mogło to wielkie zbawienne dzieło zostać doprowadzone do końca, dzieło które chciał Jezus spełnić dla odkupienia winy grzechu całej ludzkości ... Gdy Ja zstąpiłem na ziemię jako dzieciątko Jezus, to duch Mój w nim się znajdował, bo to naziemskie ciałko w sobie doskonałą duszę nosiło, a więc była ona w jej wnętrzu ze Mną połączona i Ja Sam mogłem się przez niego oddziałowywać ... A wię wydarzyły się podczas Jego narodzin rzeczy, które wy chcielibyście umieścić pośród legend, ale one naprawdę się wydarzyły, bo dla doskonałego ducha wszystko jest możliwe .... Lecz cuda związane z narodzinami Jezusa spostrzec mogło tylko niewielu, a byli to ci, których serca pełne były miłości i którzy w dzieciątku Jezus rozpoznały tego przepowiedzianego mesjasza, modląc się do Niego .... A gdy zbliżali sie do Niego ludzie których serca nieczyste były, to widziały one jedynie dziecko, które wyglądało jak każde inne dziecko .... Ale najczęściej zbliżali się do Niego tylko ci ludzie, których duch ich do Niego skierowywał, którzy odczuwali ten cud, który tejże nocy się wydarzył i którzy oddawali Mu cześć i chwałę, bo widzieli w nim tego obiecanego mesjasza. Ale to był największy cud po wszelkie czasy, który się już nigdy nie powtórzy ... że Sam Bóg na ziemię zstąpił i zamieszkał w malutkim dzieciąteczku. Bo sama Miłość na ziemię przyszła, to male dzieciątko Jezus pełne było miłości, gdyż Jego wielka miłość Go do tego skłoniła, aby ubrać się w ludzkie ciało i zmazać wielką prawinę, którą jedynie miłość zmazać mogła, ponieważ ta prawina na tym polegała że zgrzeszono przeciw Miłości. I to dzieło spełnił człowiek Jezus, który oddał swe życie z miłości, spełniając tym największą ofiarę, którą kiedykolwiek człowiek na ziemi poniósł lub też poniesie. On pomimo Jego światła oraz mocy które do Niego należały gdyż posiadał On wielką miłość, cierpiał znajdując się w tym pełnym ciemności świecie i umarł na krzyżu cierpiąc okrutnie .... Istota z królestwa światła .... zgłosiła się z własnej intencji do spełnienia tej misji .... aby jako człowiek przez świat ten wędrować i dzieło pokuty pełne niewyobrażalnych cierpień i upokorzeń spełnić aby pomóc swym upadłym braciom. Miłość wypełniła wszystkie te istoty które ze Mnie wyszły i przy Mnie pozostały, podczas gdy Luzyfer ode Mnie się odwrócił i niezmiernie wielką liczbę duchowych istot ze sobą na dół ściągnoł .... I Jezusowa miłość była tak wielka, że zechciała ona wziąść na siebie odpokutowanie tego niezmiernie wielkiego wykroczenia w stosunku do Mnie ... ich Boga i Stworzyciela, w stosunku do samej wiekuistej Miłości. I Ja przyjąłem tą miłość którą  Mi Jezus zaoferował a tym samym także i Jego ofiarę, ponieważ przyniosła Mi ją miłość i teżdlatego, że jedynie miłość tą prawinę zmazać potrafiła. Tak więc istota ta ubrała się w ludzkie ciało i tak samo jak wszyscy inni ludzie po ziemi kroczyła, obciążona ciężkim naziemskim ciałem, które dla tej stojącej w wolności i światłości duchowej istoty jak ciężkie jarzmo było, które dusza jako sprawiające jej wielkie męki odczuwała. Lecz Jezus musiał jako człowiek przejść tą naziemską drogą, gdyż miał On być dla ludzkości dobrym przykładem, aby ona w Jego ślady poszła. On musiał walczyć z tymi samymi słabościami i oporami które każdego jednego człowieka obciążają, gdyż Jego zadaniem było pozbyć się wszelkich słabości i błędów przez własną pracę na duszą .... Człowiek Jezus znajdował się pośrodku naziemskiego świata, na tym obszarze który należał  do Mojego przeciwnika, i było to dla duszy pochodzącej z królestwa światłości podwójne ciężkie, aby się oprzeć na tym ponurym obszarze wszelkim szatańskim pokusom, które miały spowodować Jej duchowy upadek, i aby w miłości oddziaływać na wszystko nieuduchowione w Jego ciele oraz Jego otoczeniu, gdyż i Jego ciało silnie napastowane było przez jeszcze niedojrzałe duchowe substancje, które Jezusowa dusza nie odpierała, ponieważ On w swojej mądrości rozpoznał, że i to duchowe zbawione zostać musi, a Jego miłość stale gotowa była iść wszystkiemu z pomocą co nie osiągnęło jeszcze swego błogiego stanu. Dusza Jezusa bardzo cierpiała na wskutek Jego otoczenia, ona przyzwyczajona była do wolności, światła i miłości, a więc do największej błogości ducha, a teraz znajdowała się na obszarze ciemności, uwięziona w ludzkim ciele i w otoczeniu pozbawionym miłości. Tak więc była Jezusowa droga już od dzieciństwa stanem pełnym cierpień, dzięki któremu On już wiele winy Jego bliźnich odpokutować potrafił .... aż do momentu Jego największej ofiary, kiedy to On sam oddał siebie za prawinę wszystkich ludzi żyjących wówczas, w przeszłości, oraz za tych którzy dopiero się narodzą. Wy ludzie nigdy nie będziecie potrafili zrozumieć pełnego wymiaru tego zbawiennego dzieła, gdyż żaden człowiek nie byłby w stanie tak wielkiego rozmiaru cierpień wziąść na siebie, i będąc świadom tego jak się jego los zakończy, bo Jego koniec On przez całe życie miał przed swoimi oczami, co nie pozwalało Mu na większą radość. On odczuwał jak każdy inny człowiek, a więc przeżył także wszystkie stany lęku, które każda myśl o tym co Go czeka u Niego wywoływała. I On wytrwał aż do końca ... znajdująca się w Nim miłość do Mnie, oraz do wyszystkiego co jeszcze nie zbawione, stale w Nim rosła i dała mu siłę  do spełnienia Jego dzieła miłosierdzia ... Ja sam mogłem Go całkowicie Moimi promieniami przenikąć, Ja sam w Mojej praistocie w Nim się znajdowałem, a więc Ja sam byłem tym, który spłacił za ludzi winę ich pragrzechu, bo to miłość dała człowiekowi Jezus siłę do zniesienia wszystkich tych cierpień i do umarcia na krzyżu dla zbawienia całej  ludzkości i odpokutowania jej wielkiej prawiny. Jedynie wielkie dzieło miłości które Jezus na Krzyżu spełnił mogło sprawiedliwości Bożej zadośćuczynić .... Amen

 

B.D. Objawienie Nr. 5279                   Boże Narodzenie 24.12.1951

 Zbawiciel i Uzdrowiciel ....

Ja wam przyniosłem ratunek w największej biedzie, kiedy zstąpiłem na ziemię .... Wam zaprawdę narodził się Zbawiciel, Uzdrowiciel dusz waszych, który chciał wam pomóc abyście się mogli wyleczyć z ciężkiej choroby. On znał wasze cierpienie i wiedział też jak da sie je uleczyć .... Ja przyszedłem aby ratować, gdyż ludzkość znajdowała się w ogromnej duchowej biedzie. Ale ona także i dzisiaj znajduje się  w takiej samej biedzie.  Ludzi opanowała choroba, która prowadzi ich na śmierć, jeśli się jej nie zwalczy, jeśli nie skorzysta się znowu z pomocy Zbawiciela, gdyż jedynie On może uratować jej życie. Lecz sami ludzie nie rozpoznają ich choroby, oni nie wołają o pomoc do ich uzdrowiciela. Oni nie potrafią żyć i nie posiadają wiary, jak długo oni jeszcze ich cielesną formę życia posiadają, która to jako jedyna godną ich pragnienia się wydaje. Dzisiejsza bieda jest o wiele większa od ówczesnej, kiedy to Ja sam na ziemię zstąłpiłem, ponieważ oni znają Mnie, lecz o Mnie zapomnieli. Ludzie wiedzą wprawdzie o ich Zbawicielu, który może ich uleczyć, ale się do Niego nie skierowują, ludzie nie wołają ich Wyzwoliciela chociarz stoją na brzegu przepaści .... Noc w której oni się znadują jest bardzo ciemna i ludzie nie widzą światła które im świeci. Ich myśli wracają wprawdzie do tamtego czasu, bo jest to tradycją aby sobie czasem o Mnie przypomnieć, o Tym, który jako dzieciątko w żłobie leżał. Lecz o znaczeniu Mojego przyjścia oni nie pomyślą, gdyż do tego trzeba poważnej chęci, oraz rozpoznania własnej duchowej potrzeby

            Kto w sercu swoim do Mnie zawoła, dla tego Ja chcę stać się znowu uzdrowicielem i zbawicielem; kto do Mnie grzechy swe przyniesie, temu chcę je przebaczyć, kto Mi kochające serce okaże, tego chcę obdażyć łaską Moją, aby on dzięki światłu oraz sile Mnie rozponał i zrozumiał sens Mojej zbawiennej ofiary, aby mógł on mieć w niej udział ... i abym Ja nie nadaremnie dla niego na krzyżu umarł. Ja zstąpiłem na ziemię ... i Ja ciągle na nowo do Moich dzieci przychodzę, jeśli tylko chcą Mnie oni przyjąć, jeśli Mi oni w swoich sercach żłobek przygotują, gdy ich miłość uczyni ich serce zdolnym do tego, aby Mnie w nim przyjąć .... Jako prawdziwy uzdrowiciel i zbawiciel chcę się zająć tymi, którzy obładowani ich winą do Mnie przyjdą, Ja chcę ich uwolnić od choroby i cierpienia, od ciemności i grzechu ... jeśli tylko sobie przypomną o Mnie i o Mojej na ziemi misji, jeśli tylko uwierzą oni we Mnie jako Zbawiciela tego świata, który sobie za mieszkanie biedną chatę obrał, ponieważ przyszedł On do tych co biedni, chorzy i słabi, do tych którzy w ich biedzie potrzebują pomocy. Ja znowu chciałbym pomagać i uleczać, tam gdzie się Mnie w wierze jako Zbawiciela zawoła, zanim się spełni czas, gdyż on dobiega już do końca. Lecz kto się jeszcze przedtem prze ze Mnie wyleczyć pozwoli, ten się zbliżającego już końca obawiać nie musi, bo będzie on żył wiecznie .... Amen