Słowo Boże
Słowo prorocze
Bertha Dudde ...
Czasy ostateczne
Boże Narodzenie
New Age - Ostrzeżenie
Dogmaty i obcy Bogowie
Aktualne Tematy
Zostać zbawionym
Krótko o mnie ...
Pliki, ich zawartość
Powrót do Boga 1 - Word doc.
Powrót do Boga 1 - PDF
Powrót do Boga 2- Word doc.
Powrót do Boga 2 - PDF
Uświadomienie, Pocieszenie - Word doc.
Uświadomienie, pocieszenie- PDF
Tajemnica człowiek - Word doc.
Tajemnica człowiek - PDF
Boży plan uzdrowienia - Word doc.
Boży plan uzdrowienia - PDF
Ewangelia miłości - Word doc.
Ewangelia miłości - PDF
Jezus Chrystus -Word doc.
Jezus Chrystus - PDF
Służyć w miłości - Word doc.
Służyć w miłości - PDF
Kontakt do mnie
Pokrewne linki
Redakcja/Impresum
BERTHA DUDDE -NOWE OBJAWIENIA
Bertha Dudde ...

  

 

Wyciąg z „Dzienniczka Siostry Faustyny” (Kowalskiej) 


"Gdy się modliłam za Polskę usłyszałam te słowa:

„Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie Mojej woli,  wywyższę ją w potędze świętości.

Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne Moje przyjście”  (DZ.1732)

  
 

Bertha Dudde
1891 - 1965

(urodzona w Legnicy na Dolnym Sląsku)


 

Kim była Bertha Dudde? 

Autobiografia 

Bertha Dudde - Szkic biograficzny


Na życzenie wielu przyjaciół Bertha Dudde napisała   w roku 1953 następującą autobiografię.

Bertha Dudde pisze w swojej autobiografi:

Już od  15 czerwca 1937 roku zapisuję przesłania otrzymane poprzez słowo wewnętrzne.

Na życzenie moich przyjaciół chciałabym pokrótce wyjaśnić istotę wewnętrznego słowa i opisać przebieg mojego życia,
oraz mojego osobistego nastawienia do
Bożego Słowa, które mi w moim wnętrzu dyktuje Swoje pouczenia.

Urodziłam się 1-go kwietnia 1891 roku w Legnicy na Dolnym Sląsku, jako drugie dziecko, w rodzinie artysty malarza.
W domu rodzinnym w otoczeniu licznego rodzieństwa, a było nas sześcioro, spędziłam moje dzieciństwo w harmoni.
Już bardzo wcześnie
byłam konfrontowana  ze zmartwieniami związanymi z bytem na tej ziemi. Ponieważ bardzo chciałam
dopomóc moim rodzicom, to wykorzystałam moje uzdolnienia do krawiectwa i zaczęłam pracować jako szwaczka, aby w ten
sposób
materialnie odciążyć  moją rodzinę. Brak pieniędzy był także i moim zmartwieniem i z tego też powodu stałam
się dla rodziny pożyteczna.

Moi rodzice należeli do różnych konfesji. Ojciec był protestantem, a matka katoliczką. Nas dzieci wychowano w
wierze katolickiej, nie doznaliśmy jednak nigdy nacisku, czy też surowości odnośnie praktykowania katolickiej
wiary, tak że każde z nas później same zadecydować
mogło do której wiary chce należeć. Ja sama byłam religijna,
ale pomimo tego że szanowałam kościół nie potrafiłam
pogodzić się w całości z systemem katolickiego nauczania.
Nie potrafiłam praktykować czegoś zewnętrznie, do czego w moim wnętrzu nie byłam w pełni przekonana.
A więc przestałam chodzić do kościoła, nie słuchałam żadnych kazań, nie posiadałam żadnych znajomości Bibli i nie
czytałam żadnych pism religijnych ani też politycznych. Nie należałam także do żadnej sekty, ani też do żadnego
religijnego zgrupowania. Kto zna
katolickie nauki, ten też wie w jakie konflikty sumienia popadnie człowiek, który chciałby
się od nich uwolnić. Mi również nie zostały one  zaoszczędzone. Pozostało mi jedynie pytanie: "Co tak naprawdę jest
prawdą ...  i gdzie się ona  znajduje?"

Podczas modlitwy „Ojcze nasz“ ... bardzo często błagałam Boga Ojca ażeby mi pomógł odnaleźć Jego królestwo ...
i modlitwa ta została wysłuchana. A zdarzyło się to 15 czerwca 1937 roku. Modliłam się ... uwaga moja skoncentrowana
była na moim wnętrzu, byłam zupełnie wyciszona, w tym stanie często już przebywałam, ponieważ ogarniał mnie
wówczas taki cudowny spokój, a myśli które wtedy otrzymywałam znajdowały się w pobliżu mojego serca, a nie w
głowie
. Dawały mi one pociechę oraz siłę. Wówczas nie rozpoznałam jeszcze tego, że myśli te zostały mi przesłane,
i że nie pochodziły z mej własnej swiadomości.

Trwało to tak długo, aż pewnego razu pewne zdarzenie senne, które sie też później okazało prawdą (jawą) nakłoniło
mnie do zapisania tych myśli. Zaczęłam więc tego nadzwyczajnego dnia z pełną uwagą wsłuchiwać się w moje
wnętrze, i nagle odebrałam przejrzyście i wyraźnie cały łańcuch słów które też zaraz zapisałam. Był to pierwszy tom,
który mi przesłany został: „Na samym początku było słowo! .. „Te deum dla  Stworzyciela nieba i ziemi!”

Po tym przyszły wątpliwości: napisałaś to od samej siebie? - A więc walczyłam, modliłam się i prowadziłam wiele
wewnętrznych walk , ale mimo wszystkiego ciągle wracały do mnie te same słowa, jak płynąca woda, obfitość mądrości, w
obliczu których pełna byłam trwogi. Bóg sam zabrał wszelkie moje wątpliwości. On odpowiedział na moje pytania,
a ja rozpoznałam Go jako mego Ojca.

Moja wiara rosła, wątpliwosci były coraz mniejsze, a ja odbierałam i zapisywałam je dzień za dniem .

Zawartość tych zapisków przekraczała wszelką moją wiedzę. Nigdy nie słyszane, czy też czytane wyrażenia,
obcojęzyczne, oraz naukowe opisy i wskazówki docierały do mnie bez ustanku. A później także dotychczas
niesłyszane oznajmienia miłości Ojca naszego w niebie. One są Przystanią i rozwiązaniem na wszelkie dotyczące
życia pytania.

Przesyłanie Bożego słowa  odbywa się w sposób następujący: Po głebokiej, płynącej w mym wnętrzu modlitwie,
koncentruję się, skierowuje słuch mój na moje wnętrze. W nim to zaczynają tworzyć sie myśli, jasno i przejrzyście,
płyną słowa - zawsze trzy lub cztery po koleji, podobie jak jakieś dyktando, powoli - tak ażeby można było
wygodnie je zapisywać, powstają z nich zdanie po zdaniu.

Zapisuję słowa te stenograficznie, jak pod dyktando, nie ma przy tym mojego udziału ani myślowego ani też
konstrukcyjnego, moje ego jest całkowicie wyłączone. Nie znajduję się w tym momencie w stanie transu, nie formuję
także tych zdań, a tylko docierają do mnie pojedyncze słowa.  Ja nie widzę w tym czasie żadnego logicznego
powiązania pomiedzy poszczególnymi słowami.

Po upływie dni lub nawet tygodni, przepisuję ten stenogram na czysto, nie czytając go uprzednio, słowo po
słowie, nie zmieniając i nie poprawiając nawet najdrobniejszej sylaby. Nie próbuje też nigdy i w żadnym
przypadku rozpracować sensu objawionego przesłania, lub go według mego uznania stylizować. Poszczególne
„dyktanda“ (przesłania) trwają około pół godziny. Z naciskiem chciałabym tutaj podkreślić, że nie odbywają sie
one ani w stanie przymusu ani też w stanie tzw. transu. Wszystko to odbywa się w pełni umysłowej przytomności,
bez jakiegokolwiek wzruszenia, czy też wpływu z zewnątrz  na moją osobistą wolną wolę. W dowolnym momencie
mogę mój stenogram przerwać i po godzinach, czy też nawet dniach w środku zdania przerwane zapiski dalej
kontynuować. Kontynuacja przekazu następuje dokładnie od miejsca, w którym uprzednio zapisywanie przerwałam,
ja nie czytam tekstu mi dotychczas podyktowanego, kontynuacja samoczynnie płynie spod mego pióra na papier. Moja
wola pozostaje wolną od jakiegokolwiek przymusu - moją wolą, jest po to ażeby służyć Wolli Bożej - a więc móc
czynić to, co jest Jej świętą wolą.

Mogę powiedzieć że zostałam wprowadzona w całą Bożą Prawdę, w pojęcia które mi były po każdym względem
obce, i obcymi być musiały.

Dopiero po długich miesiącach znalazłam z innej strony potwierdzenie na to co w przesłaniach odebrałam.
Otrzymłam literaturę mistyka
Jakuba Lorbera ze Sztajermarku w Austrii .

Nikt nie bedzie w stanie sobie tego wyobrazić, jaka byłam uszczęśliwiona czytając tak wielkie dzieła Jakuba Lorbera
jak: „Ewangielia Jana Chrzciciela“ oraz „Młodość Jezusa“

Teraz dopiero wiedziałam, że również i innym ludziom było dane odbierać Boże Słowo, oraz że Bóg, nasz Pan we
wszystkich czasach do Swoich dzieci przemawiał, i że nadal przemawiał będzie.

Bo Jego nieskończona miłość oraz litościwość inaczej nie potrafi jak tylko ciągle do dzieci Swych przemawiać.

U Jakuba Lorbera odnalazłam znowu to, co i ja dotychczas w przesałaniach otrzymałam. Często nie rozumiałam
tego co Pan mi powiedział, wówczas to Pan słowami pełnymi miłosci objaśniał mi ich znaczenie. Doznałam wielu
cudownych zdarzeń i przeżyć których pojedynczo i szczegółowo nie byłabym w stanie opisać. Było w nich tak
wiele Ojcowskiej miłosci i litości, które On nam ciągle na nowo zsyła i ofiarowuje. W obliczu tego, oraz ze względu
na brak wykształcenia, odczuwałam siebie samą jako czystą nie zapisaną jeszcze kartkę papieru. Brak pieniędzy,
oraz czasu uniemożliwiły mi czytanie dobrych książek i odwiedzanie odczytów na interesujące mnie tematy. Znałam
jedynie pełną napięcia pracę, od rana do wieczora. Po mimo tego otrzymywałam dziennie te cenne przesłania
duchowego dobra, nie wiedząc jednak tego dla kogo je otrzymuję. Fakt że wszystkie te słowa przyjmowałam bez
oporu resultował z mojej całkowitej nieznajomości biblji oraz katolickich nauk. Z mojego obecnego punktu
widzenia bazującego na wielu doświadczeniach mogę powiedzieć, że katolik albo protestant, którego wiedza
duchowa jest zakotwiczona w dogmatycznych naukach, za bardzo jest na owe ukierunkowany i zafiksowany, ażeby
bez sprzeciwu i zastrzeżeń zbliżyć sie do tych nowych słów z objawien i żeby im w swoim wnętrzu pozwolić na
ich dojrzewanie. Pomimo to jest wielu naukowców różnych fakultetów, którzy te Boże pouczenia z rosnącym
zainteresowaniem nabywają i całą z powagą o nich dyskutują. Zainteresowanie ich jest nie tylko ukierunkowane na
niepodważalne opisy powstania materi oraz możliwości jej powrotnego przeistoczenia w pierwotną duchową
energię, ale również na uzasadnienie błędnych nauk z różnych
religijnych systemów  i konfesji.

W otrzymanych prze ze mnie Pańskich przesłaniach j pokazane na czym te błędy polegają, w nich znajduje się
ale także zlecenie aby na wszystkie te błędy wskazywać .. zwracać uwagę wszędzie tam, gdzie tylko się do tego
okazja nadarzy. Każdy z nas jednak posiada zupełną wolność co do przyjęcia lub też odrzucenia, nie uznania słów
naszego Pana. Kto jednak pojął słowa Ducha Bożego, a mimo to nie żyje i nie postępuje według nich, ten
powiększa z każdym dniem odstęp pomiędzy nim a Ojcem naszym w niebie. Nie postępuje on wówczas
według upominających z miłości do swych dzieci Słów Bożych i dostaje się tym samym pod dzałanie prawa
„Przyczyny i Skutku“ tracąc prawo do Łaski Bożej, i to w takim stopniu, w jakim on to Boże Prawo Miłości łamie.

Z Łaski Bożej ponownie zostaje przesłana ludziom Ewangelia Pana, i wskazuje się z wielką powagą na cel i sens
ludzkiego bytu na ziemi. W ten sposób próbuje litościwa Miłość Boża ratować to co się jeszcze da, i to jeszcze
przed „Zwrotem Czasów” - gdyż „Czas Końcowy” już  dawno się rozpoczął! Czas o którym mówili jasnowidze
i prorocy wszytkich czasów.

Według moich zapisków  nie czyni  Pan pomiędzy Swymi dziećmi żadnych różnic - „Przyjdzcie do mnie wszyscy
brzmi Jego przywołanie. Dobrze czyni ten, który Jego słów słucha i za Nim podąża . Bóg kocha wszystkie Swoje
dzieci, On chciałby je wszystkie uszczęśliwić - nawet i wtedy, kiedy one nic o Nim wiedzieć nie chcą.

Zapisane 22 Listopada 1953 roku .... 

Bertha Dudde

 
 
 
Dnia 18.09.1965 Bertha Dudde odłożyła jej naziemską szatę i odeszła do domu Pańskiego
w jej odwiecznej niebiańskiej ojczyźnie.

 

 
Rękopis Berthy Dudde ...  Objawienie Nr. 2749




Rękopis Berthy Dudde ... Objawienie Nr. 182 z  16.11.1937